Start arrow Czuwanie w Łagiewnikach arrow Piąte czuwanie - 2007 arrow Apel Jasnogórski
Apel Jasnogórski Drukuj Email


Rozważanie: Cezary Pietras OFMCap

Jesteśmy zebrani w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Łączymy się duchowo z naszym narodowym Sanktuarium na Jasnej Górze i z tymi wszystkimi, którzy w świątyniach i we własnych domach gromadzą się teraz na maryjnym czuwaniu. Osoba świętego Ojca Pio – wielkiego syna Italii - nadaje naszemu czuwaniu charakter szczególny – możemy powiedzieć - uniwersalny, globalny, czyniąc ten wieczór wieczorem modlitwy Kościoła powszechnego, Kościoła, któremu nie jest obcy żaden człowiek, Kościoła, głęboko zatroskanego o kondycję duchową i materialną nie tylko własnych członków, ale każdego człowieka. Tu w sanktuarium Bożego Miłosierdzia nie są istotne żadne granice polityczne, rasowe czy  narodowe. Tu jesteśmy wielką międzynarodową rodziną.

Błogosławiony dar Nadziei
Nadzieja jest darem Boga. Stwórca tchnął w nas dążenie do szczęścia, do szukania dobra, prawdy i piękna. To dążenie do szukania prawdy, dobra i piękna chroni nas przed egoizmem, zniechęceniem i rozpaczą. Pomaga nam z entuzjazmem, optymizmem przyjąć dar życia pomimo cierpienia i niepewności. Nadzieja mobilizuje do trwania w miłości, która jest źródłem  zdumiewającej radości w życiu doczesnym i wiecznym.
Nasze życie rozgrywa się między zagrożeniem a nadzieją. Zagrożeniem niekoniecznie stanowi drugi człowiek. Często my sami jesteśmy zagrożeni przez samych siebie przez własną słabość, ignorancję, grzech. Łatwiej nam przychodzi czynić to co nas krzywdzi, niż to co przynosi i potęguje radość życia.

Cywilizacja wewnętrznego smutku
Nadzieja umiera w cywilizacji, w której tzw. „ideałem” staje się poniżenie prawdy, aż  do ubóstwienia kłamstwa, poniżenie wolności aż do ubóstwienia niewoli, poniżenie miłości aż do ubóstwienia  nienawiści, poniżenie piękna aż do ubóstwienia brzydoty fizycznej, moralnej i duchowej, poniżenie ciała aż do wyuzdania.
Ginie w nas nadzieja, gdy ubóstwiamy to, co nas niszczy. Tam gdzie nie ma nadziei ludzie: kobiety i mężczyźni tracą nadzieję na to, że potrafią z wielkim oddaniem pokochać siebie nawzajem i własne dzieci. Dzieci i młodzież nie wierzą, że poradzą sobie w życiu i szukają ucieczki, tzw. nadziei w alkoholu czy narkotykach. Dorośli nie wierzą, że poradzą sobie ze starością i pokładają „nadzieje” w eutanazji.  Życie oddalone od Boga, to życie pozbawione nadziei, często bardzo smutne i pełne rozpaczy.

Poszukiwanie nadziei
Każdego ranka budzimy się ze świadomością, że potrzebujemy nadziei, ale czasem szukamy jej tam, gdzie nie można jej znaleźć. „Nie pokładajcie ufności w człowieku”. Zawodzi nas nadzieja pokładana we własnych silach czy w drugim człowieku. Naiwnym pozostanie ten, kto się ludzi, że mnożna znaleźć nadzieję w postępie nauki, w rewolucjach społecznych, w humanizmie bez Boga, w wolności bez miłości, w demokracji bez moralności.  Rozpacz jest zawsze skutkiem pychy, czyli pokładania nadziei tylko w świecie doczesnym, który nigdy nie zaspokoi naszych najgłębszych ideałów, marzeń i  pragnień.

Pozory nadziei
Na próżno szukamy nadziei my, jeśli doraźna przyjemność staje się ważniejsza niż miłość, wierność i odpowiedzialność. Jakże mylimy się, jeśli dla chwili przyjemności gotowi jesteśmy poświęcić swoje sumienie, zdrowie, a nawet życie. Szukanie przyjemności za wszelką cenę jest wyrazem ukrytej rozpaczy i przynosi bolesne konsekwencje. W podobnej sytuacji znajdujemy się, gdy wierzymy w mit łatwego szczęścia osiąganego bez wysiłku, czujności i zdyscyplinowania.

Próby nadziei
Jest wiele sytuacji, które oddalają nas od nadziei. Szczególnym zagrożeniem jest utrata kogoś lub czegoś ważnego. Utrata może dotyczyć rzeczy lub wartości. Może to być utrata urody, zdrowia czy pieniędzy, pracy, stanowiska, a także wolności. Najbardziej dotkliwy ból wiąże się z odejściem kogoś bliskiego, kto był dla mnie skarbem i umocnieniem. Żałoba po śmierci kochanej osoby staje się dramatyczną próbą nadziei, ze Bóg nie wycofuje raz ofiarowanego życia i że śmierć dlatego ma wymiar jedynie doczesny.
Inną próbą nadziei są obawy o przyszłość. Nie ma takich ludzi, którzy byliby zupełnie wolni od obaw, że mogą stracić kogoś lub coś cennego. Boimy się utraty najbliższych, straty przyjaciół, dobrego imienia, obawiamy się utraty pracy. Żyjemy w cywilizacji zaprogramowanego lęku, gdyż odczuwamy na własnej skórze kruchość naszego losu.

Miłość jest ojczyzną nadziei
Nadziei nie można pożyczyć, ani osiągnąć jej wprost. Nadzieja nie bierze się stąd, że ktoś nas pocieszy, ze ktoś z ludzi dzieli się z nami własnym optymizmem. Współczucie i serdeczne pocieszenie jest bardzo potrzebne i pomaga nam w życiu. Ale aby znaleźć nadzieję, trzeba przede wszystkim najpierw starać się o miłość, kochać, kochać, choćbyśmy nie czuli się kochani, bo Miłość jest ojczyzną nadziei.
Podobnie jak wszystkie drogi zaczynają się tam gdzie mieszka człowiek i prowadzą do innych ludzi, taki i nadzieja rodzi się z wiary w miłość i prowadzi do miłości. Bóg stworzył nas z miłości i dlatego ten, kto nie kocha i nie przyjmuje miłości, traci nadzieję.  Nadzieja zawsze złączona jest z miłością.

Nadzieja jest siostrą piękna
Nadzieja chętnie zamieszkuje w człowieku, który chroni w sobie zdumiewające piękno, jakim Bóg podzielił się z nami w akcie stworzenia. Boże piękno przejawia się w szlachetności naszych myśli i uczuć, wyobraźni i marzeń, ideałów i pragnień, słów i zachowań, w pięknie wrażliwego serca, prawego sumienia, czystego spojrzenia, właściwego stroju. Boże piękno wyraża się poprzez naszą wrażliwość na piękno muzyki, sztuki, przyrody. Nadzieja rozkwita w obliczu piękna, które człowiek odkrywa w sobie i w innych ludziach. Nadzieja jest siostrą piękna, gdyż cieszy się dobrem, które Bóg w nas zasiał  i które jest piękne.

W Maryi lśni piękno Bożej Miłości
Tą, która kryje w sobie zdumiewające piękno jest Maryja, Królowa Świata, Polski, Matka Kościoła. W niej lśni piękno Bożej Miłości. Tak o tym jej wewnętrznym pięknie mówił Ojciec Pio:
„Ona jako czysta wyszła z umysłu Bożego i błyszczy jak gwiazda zaranna nad ludzkością. Jezus opromienia Ją swoim blaskiem, stawia jako wzór czystości i świętości. Nie ma nic ponad Nią większego w stworzeniu, wręcz przeciwnie: wszystko jest Jej poddane z łaski Tego, Który Ją stworzył  niepokalaną, by uprzedziła tego, którego będzie nosiła w  swoim łonie. Ona jest po Bogu najdoskonalsza, przez swą czystość wyższa od aniołów. Bóg ma w Niej upodobanie, bo jest najbardziej podobna do Niego, jedynie godna nosić w sobie boskie tajemnice”. (Ep. IV, s.588.)

***

W ten wieczór apelowego czuwania przywołujemy obraz naszego świętego współbrata i duchowego przewodnika Ojca Pio, który dźwigał w swoim doczesnym życiu ból i cierpienie Chrystusa na ziemi, starając się jednocześnie ze wszystkich sil, jak tylko to było możliwe, - o to, aby ulżyć innym w cierpieniu. Stąd narodził się najpierw w jego sercu, a potem w rzeczywistości specjalistyczny szpital, zwany „Domem ulgi w cierpieniu”. Bóg w tajemniczym zrządzeniu swej woli obdarował Ojca Pio ogromnym cierpieniem, czyniąc jego proste, skromne życie wielkim świadectwem dla nas. Poprzez cierpienie Bóg zmienił jego serce, jego ciało i jego oczy, czyniąc je zwierciadłem Bożej dobroci.

Dla nas Bóg uczynił Cię drogi Ojcze Pio świadkiem Nadziei!
Prosimy Cię Ojcze Pio, my, ludzie XXI wieku, często słabi i bezradni, upadający i potrzebujący Miłości i zrozumienia - pomóż nam Ojcze Pio oddać nasze życie Panu Bogu w prostocie i zaufaniu, tak jak Ty to uczyniłeś.

Prosimy Cię módl się za nami o dar takiej Nadziei, która zrodzi w nas głębokie przeświadczenie, że jeśli Bóg pozwala na to, abyśmy  w naszym życiu doświadczali poniżenia,  rozczarowania, smutku, i cierpienia - to zawsze i tylko po to, aby w konsekwencji nas podnieść i wywyższyć.

Święty Ojcze Pio! Ty, który sam siebie postrzegałeś jako „prostego brata, który się modli” - prosimy Cię - wyjednaj nam w ten szczególny wieczór dar ufnej, prawdziwej i gorącej modlitwy. Niech Duch Święty, który światłem Bożej miłości przenikał Twoje życie udzieli nam TERAZ łaski czuwania.

Usilnie prosimy Cię Panie przez wstawiennictwo Maryi, Twojej Matki, Matki Kościoła i Królowej Polski, a także przez wstawiennictwo świętego Ojca Pio: Niech ta wieczorna modlitwa  zmieni nasze serca i wyda owoc w naszym życiu czyniąc je bardziej oddanym Tobie i drugiemu człowiekowi.

Razem z Tą, w Której lśni piękno Bożej Miłości, w jedności duchowej ze świętym Ojcem Pio jeszcze raz wypowiadamy nasze FIAT Panu Bogu uciekając się pod skrzydła Jego przemożnej opieki.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Myśl Ojca Pio
Praktykuj ćwiczenie się w słodyczy i podporządkowaniu woli Boga, nie tylko w rzeczach nadzwyczajnych, ale także w tych małych, które przychodzą na co dzień.
Informacje o Cookies
Nasz portal wykorzystuje pliki cookies. Możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki
Czytaj całość…
 
Nowy numer
Głos Ojca Pio [88/4/2014]
e-wydanie: eGazety.pl
e-księgarnia: e-Serafin.pl
 
Sonda
Uważam, że rodzina:
 

Image
 

Image
Image
Image
Image
Image
Image