Dobrego dnia z Ojcem Pio
CZWARTEK, 25 MAJA 2017: Głupcem jest człowiek, który grzeszy z powodu niedowiarstwa, z braku ufności.
Słabość przemienić w siłę © Yanik Chauvin | Dreamstime Stock Photos

Słabość przemienić w siłę

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Problemy istnieją nie tylko po to, by je rozwiązywać, ale również po to, aby nas przemieniać. Są ziarnem wrzuconym w glebę, które musi obumrzeć, aby mogło się narodzić coś nowego. Warto zatem nie tylko uczyć się, jak ich unikać i je rozwiązywać, ale również jak je przyjmować i przemieniać się w trudnych i bolesnych doświadczeniach…

Jeden z moich przyjaciół, który obecnie mieszka w USA, śladem wielu emigrantów pozostawił ojczyznę i ruszył w nieznane w poszukiwaniu „lepszego życia”. Przez wiele lat ciężko pracował na swój status materialny i pozycję społeczną. W końcu marzenia zaczęły się spełniać. Kupił duży dom z widokowym tarasem. Radość dodatkowo wzmacniał fakt posiadania rodziny, w której znajdował wsparcie w trudnych sytuacjach. Wojtek nigdy nie zapominał o swoich obowiązkach religijnych i jako katolik co niedziela uczęszczał na mszę świętą, a dzień zaczynał krótką modlitwą. Wydawało się, że osiągnął już wszystko, czego pragnął, a jego historię można by zakończyć „i żył długo i szczęśliwie”.

Jednak nawet za oceanem życie zaskakuje i nie zawsze kończy się happy endem. Niespodziewanie w wieku czterdziestu ośmiu lat lekarze zdiagnozowali u niego nowotwór lewego płuca. Kiedy usłyszał tę wiadomość, załamał się i popadł w depresję. Z trudnością wykonywał codzienne obowiązki i stracił radość życia. Wszystko, co do tej pory z takim trudem budował i czemu się poświęcał, nagle przestało go cieszyć i zaczęło inaczej wyglądać w perspektywie bliskiej śmierci. Oprócz cierpienia fizycznego nękały go pytania egzystencjalne i zmagania duchowe, które pozostawały bez odpowiedzi: Dlaczego ja? Jaki sens ma życie, skoro tak się kończy? Czy Bóg naprawdę istnieje? Choć wiary nigdy nie stracił, jednak nie przyniosła mu ona ukojenia czy nadziei na lepsze jutro.

Chciałoby się tę historię zakończyć pozytywnym akcentem, ale do dzisiaj pozostaje ona niedokończona. Życiowa podróż Wojtka to zmaganie się ze sobą, z chorobą, z nieuniknionym i niesprawiedliwym. To wciąż księga otwarta, w której wiele stron nadal jest zapisywanych bez gwarancji na szybkie optymistyczne zakończenie.

Konfrontacja z życiem
Myślę, że wielu z nas, czytając niedokończoną historię życia Wojtka, może się w niej odnaleźć. Każdy w większym lub mniejszym stopniu doświadczył rożnych zmagań życiowych. Nie chodzi tutaj tylko o codzienne problemy, takie jak kłótnia małżeńska, brak zrozumienia w pracy czy niedocenienie. Przychodzą bowiem sytuacje, które kwestionują fundamenty naszej egzystencji. Doświadczenia, które wprost domagają się odpowiedzi o cel codziennych wyborów, sens życia oraz jakość relacji i prawdziwość przekonań religijnych. Kryzysy przychodzą niezależnie od tego, czy ich chcemy i jesteśmy na nie gotowi; często nas zaskakują, pojawiając się zupełnie niespodziewanie. Mogą być związane z ciężką chorobą, oszczerstwem czy pomówieniem. Mogą się objawiać jako poczucie pustki i samotności, doświadczenie własnej słabości i grzechu itd.

Przychodzi czas, kiedy jesteśmy zmuszeni do bolesnej konfrontacji z życiem. Wtedy to, co do tej pory było jasne i proste, zaczyna być skomplikowane. Rzeczy niekwestionowane zaczynają być łatwo podważalne itd. W ten sposób stajemy przed wyzwaniem ponownego zdefiniowania własnego systemu wartości, wizji świata, obrazu Boga, siebie samego, a także jakości relacji z innymi. Oczywiście nie jest to proces łatwy, szybki, a tym bardziej przyjemny, jednak z punktu widzenia rozwoju i poznania prawdy – konieczny.

Często dramatyczne wydarzenia czy kryzysy stają się najlepszą lekcją autentycznego wzrostu w człowieczeństwie, przyspieszonym kursem poznawania świata i samego siebie. Problemy istnieją nie tylko po to, by je rozwiązywać, ale również po to, aby nas przemieniać. Są przestrzenią holistycznego wzrostu. Są ziarnem wrzuconym w glebę, które musi obumrzeć, aby mogło narodzić się coś nowego. Warto zatem nie tylko uczyć się, jak ich unikać i je rozwiązywać, ale również jak je przyjmować i przemieniać się w trudnych i bolesnych doświadczeniach. Zwłaszcza że czasem nie ma ani szybkich, ani tanich rozwiązań. Pozostaje jedynie możliwość zmiany podejścia do tego, co jest niezmienne w życiu. Porażka, trud, grzech, kryzys, słabość są doświadczeniem bólu i cierpienia, ale również stają się błogosławionymi momentami wzrostu i naszej przemiany.

Psychologia porażki
Jeden z konceptów psychologicznych opisujących pozytywne znaczenie trudności w życiu ludzkim to rezystencja (od ang. resilience, czyli odporność psychiczna, sprężystość, adaptacja). Jest to zdolność nie tylko przystosowania się do niekorzystnych warunków zewnętrznych, ale dostrzeżenia w nich nowych, potrzebnych do życia zasobów. Na przykład matka w sytuacji stresu czy zagrożenia zdrowia dziecka odkrywa w sobie siłę i odwagę, o posiadanie której wcześniej siebie nie podejrzewała. Psychologia pozytywna, zajmująca się podobnym fenomenem, określa te zasoby jako „potraumatyczny wzrost” (ang. post-traumatic growth). Twórcy tego konceptu, Richard G. Tedeschi i Lawrence G. Calhoun, zauważyli pozytywną transformację, której podlegali ci, którzy przechodzili przez doświadczenie traumatyczne typu kataklizm, śmierć bliskich czy utrata mienia.

Wydarzenia te można przeżywać na trzy sposoby. Pierwszy z nich to postawa przetrwania, polegająca na tym, że człowiek doświadczający krzywdy funkcjonuje na niższym poziomie niż przed sytuacją traumatyczną. Drugi to osiągnięcie stanu równowagi, czyli powrót do stanu „wyjściowego”: wydarzenie negatywne nie powoduje szkody, ale też nie wnosi niczego pozytywnego do życia. Natomiast trzeci sposób doświadczania życiowych trudności prowokuje pozytywne zmiany, czyli wzrost i rozwój. Człowiek jest w stanie funkcjonować na wyższym poziomie niż przed traumą: wzmacnia swoją siłę wewnętrzną, odkrywa nowe możliwości w życiu, docenia każdy dzień, w końcu odkrywa wewnętrzny świat duchowy.

Inną – nieco zapomnianą – koncepcją opisującą pozytywne zmiany w kontekście kryzysów jest polska teoria profesora Kazimierza Dąbrowskiego, nazwana przez niego „dezintegracją pozytywną”. Twierdzi on, że rozwój osobowości dokonuje się w procesie dezintegracji. Nie ma integracji nowych struktur psychicznych bez wcześniejszego ich przeobrażenia, czyli zniszczenia istniejących, starych form. To trochę tak, jak z remontem mieszkania, które czasem wymaga nie tylko zerwania starych tynków czy podłóg, ale i wyburzenia całych ścian.

Moc przemiany
Nie tylko w kontekście teorii psychologicznych, ale również przez pryzmat wiary można zupełnie inaczej patrzeć na doświadczenie grzechu, kryzysu, porażki czy cierpienia. Wtedy sytuacje te jawią się jako coś więcej niż tylko „przykry stan” do uleczenia. Stają się zaczątkiem procesu powstania czegoś nowego. Jezus powiedział do Nikodema: „Jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego” (J 3,3). Każdy chrześcijanin jest wezwany do powtórnych narodzin. Niestety, ten proces związany jest z bólem obumierania i często z doświadczeniem poczucia braku kontroli. Jedną z iluzji w życiu duchowym jest przekonanie, że można rosnąć bez bólu, upadku i trudu. A przecież nie ma wzrostu bez obumierania, tak jak nie ma świętości bez walki i grzechu.

Zdarza się, że ulegamy fałszywemu przekonaniu, jakoby do świętości prowadziła droga szybka, wygodna i łatwa. Jednak warto zastanowić się przez chwilę i odpowiedzieć na pytanie: Który z wielkich świętych nie doświadczał trudu, zmagań, pokus czy porażek? Który bez ciężkiej walki osiągnął wielkie cnoty? Skupianie się na efekcie końcowym „świętości” nie zawsze pomaga w zrozumieniu drogi, która do niej prowadzi. Warto odkrywać proces wzrostu, czynniki stymulujące poznanie, zrozumieć prawidła podróży, a nie tylko kontemplować miejsce docelowe. W takim ujęciu porażka staje się cenną lekcją, która może pomóc wyciągać wnioski nie tylko samemu zainteresowanemu, ale także innym. Mądry człowiek uczy się nie tylko na własnych błędach, ale również na cudzych. Konflikty, kryzysy, słabości, grzech to nasz chleb powszedni, ale błogosławiony jest ten, kto dostrzega ich głębszy sens i znaczenie, bo przecież dzięki nim może stawać się nowym człowiekiem. Felix culpa (szczęśliwa wina) rozbrzmiewa nie tylko w kościele podczas wielkanocnego orędzia, ale również w ludzkiej codzienności naznaczonej kruchością i upadkiem.

Bóg jest mocny i zdolny przemieniać ludzkie słabości w siłę, ale również sam człowiek – noszący w sobie Jego podobieństwo – został wyposażony w moc przemiany. Nie trzeba więc czekać na cud z nieba, aby tego doświadczyć. Możemy wykorzystywać codzienne słabości do wzrostu i przemiany. Bóg działa nie tylko w przestrzeni sacrum, ale również profanum. Cierpienie, nieposłuszeństwo, grzech mogą być miejscem epifanii Boga i Jego miłości. Na tym polega piękno wiary chrześcijańskiej, że daje nadzieję, która przekracza wszystko, nawet śmierć. Święty Paweł usłyszał cenne słowa – skierowane do każdego człowieka: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. […] Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12,9–10). W jednym z midraszy żydowskich napotykamy pytanie, dlaczego Bóg objawił się Mojżeszowi w gorejącym krzewie na pustyni, nie zaś na pięknej łące czy w zielonej oazie. Odpowiedź wydaje się prosta: po to, aby pokazać człowiekowi, że nie ma miejsca i sytuacji na ziemi, w której nie mógłby ze swoją miłością się objawić. On jest obecny również w ludzkim doświadczeniu cierpienia czy załamania. Szczęśliwy człowiek, który potrafi własne i cudze porażki traktować jako cenne lekcje życiowe i się nie poddaje. To właśnie na takich krętych i wyboistych drogach życiowych często można spotkać Zmartwychwstałego.

Piotr Kwiatek

"Głos Ojca Pio" [94/4/2015]


PIOTR KWIATEK kapucyn, doktor psychologii. Członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Psychologii Pozytywnej (IPPA) oraz The Gestalt Therapy Institute of Philadelphia (GTIP). Prowadzi badania z zakresu psychologii pozytywnej i formacji. Autor książek: "Kochaj Boga i nie bój się być szczęśliwym", "Ucieszyć się życiem. Cztery okna wdzięczności".

Ostatnio zmieniany czwartek, 30 czerwiec 2016 17:16

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 105 (3/2017)

Jakie jest miejsce i rola tajemnicy w życiu Kościoła i wierzącego człowieka dowiemy się z nowego „Głosu Ojca Pio”. Przeczytamy o sekrecie mesjańskim i sekretnym życiu małżonków.

Czytaj więcej

    


Matka Boża Fatimska i Ojciec Pio

  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter

Beg_abc_Eng exfoliating your face is key after a summer of sun and sunscreen The centerpiece of the property is the Oasis swimming pool, featuring underwater speakers, massaging water jets, a massive jacuzzi, and almost a thousand starlights at the bottom of the pool.ajanta pharma kamagra uk The Oasis also features a giant glass fountain wall.safe viagra online During the day, the pool area comes alive through the sounds of the water feature.oral jelly kamagra 100mg Masduval stuff now is psychedelic to some extent (if you follow the progression of Cynic music, it no surprise that it become more abstract).nike air max go strong I love them, and the sound they have now.siege social louboutin Then again, the more deviated a band is from the "metal" genre while still being considered "metal", the more I like them (see Cynic, Opeth, Devin Townsend, Atoma.louboutin femme solde )If I may, then, I gonna link a few songs that get my sympathetic nervous system in a tussle.red louboutin shoes .christian louboutin black shoes I right there, dd is 21 months and I am due with 2 in a couple weeks.python louboutin Lifting her up and down, just isn doable right now.christian louboutin shoes black I am getting a little pressure from MIL (who with 9 kids never had 2 in diapers at the same time) and DH, but she just isn ready yet.size 8 in christian louboutin .site louboutin One of the best ways to gain insight in to the wholesaling business if you are new to it is to speak with other wholesalers.christian louboutin leopard More experienced wholesale clothing business owners can represent an invaluable source of information and provide you with insight into the wholesaling business.kamagra buy Just talking to other wholesale clothing business owners can help you save time and money and avoid many common mistakes.buy generic kamagra Here we have another style of hat that if you use in a collection referencing 1920s as inspiration you can draw.kamagra oral jelly 100mg I have done it because, I've done it in silver and I did a gold on top, that just shows for me, to remember to tell you that it's metal. This is going to be like a metal mesh hat, and it's going to be fitted, almost like a stocking hat today, it's fitted to the flappers head, and it's this little cap, kind of like a (I was going to say a yamaka, but that's in the back of the head, so no) it's just, basically if you just look at any picture or if you ever seen a picture in a history book in the 1920s, and it talks about flappers, this is what they wore. Ryerson University School of Fashion offers a Bachelor of Design in Fashion Design. The school is Canada leader in fashion design education and admission to the program is highly competitive. Applicants must submit a portfolio of their fashion design work and meet academic requirements. Nothing really stands out here as above average but there aren't any issues with it either. Being a relatively recent show without much in the way of really active animation to it, I was expecting a bit more out of the transfer but was relatively disappointed. The show has a fair amount of gradients showing up in some of the outdoor late afternoon scenes while the interior scenes usually have a good amount of noticeable noise in the backgrounds..