Dobrego dnia z Ojcem Pio
ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017: Bądźmy czujni i nie pozwólmy nieprzyjacielowi, by znalazł drogę do naszej duszy.
Słabość przemienić w siłę © Yanik Chauvin | Dreamstime Stock Photos

Słabość przemienić w siłę

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Problemy istnieją nie tylko po to, by je rozwiązywać, ale również po to, aby nas przemieniać. Są ziarnem wrzuconym w glebę, które musi obumrzeć, aby mogło się narodzić coś nowego. Warto zatem nie tylko uczyć się, jak ich unikać i je rozwiązywać, ale również jak je przyjmować i przemieniać się w trudnych i bolesnych doświadczeniach…

Jeden z moich przyjaciół, który obecnie mieszka w USA, śladem wielu emigrantów pozostawił ojczyznę i ruszył w nieznane w poszukiwaniu „lepszego życia”. Przez wiele lat ciężko pracował na swój status materialny i pozycję społeczną. W końcu marzenia zaczęły się spełniać. Kupił duży dom z widokowym tarasem. Radość dodatkowo wzmacniał fakt posiadania rodziny, w której znajdował wsparcie w trudnych sytuacjach. Wojtek nigdy nie zapominał o swoich obowiązkach religijnych i jako katolik co niedziela uczęszczał na mszę świętą, a dzień zaczynał krótką modlitwą. Wydawało się, że osiągnął już wszystko, czego pragnął, a jego historię można by zakończyć „i żył długo i szczęśliwie”.

Jednak nawet za oceanem życie zaskakuje i nie zawsze kończy się happy endem. Niespodziewanie w wieku czterdziestu ośmiu lat lekarze zdiagnozowali u niego nowotwór lewego płuca. Kiedy usłyszał tę wiadomość, załamał się i popadł w depresję. Z trudnością wykonywał codzienne obowiązki i stracił radość życia. Wszystko, co do tej pory z takim trudem budował i czemu się poświęcał, nagle przestało go cieszyć i zaczęło inaczej wyglądać w perspektywie bliskiej śmierci. Oprócz cierpienia fizycznego nękały go pytania egzystencjalne i zmagania duchowe, które pozostawały bez odpowiedzi: Dlaczego ja? Jaki sens ma życie, skoro tak się kończy? Czy Bóg naprawdę istnieje? Choć wiary nigdy nie stracił, jednak nie przyniosła mu ona ukojenia czy nadziei na lepsze jutro.

Chciałoby się tę historię zakończyć pozytywnym akcentem, ale do dzisiaj pozostaje ona niedokończona. Życiowa podróż Wojtka to zmaganie się ze sobą, z chorobą, z nieuniknionym i niesprawiedliwym. To wciąż księga otwarta, w której wiele stron nadal jest zapisywanych bez gwarancji na szybkie optymistyczne zakończenie.

Konfrontacja z życiem
Myślę, że wielu z nas, czytając niedokończoną historię życia Wojtka, może się w niej odnaleźć. Każdy w większym lub mniejszym stopniu doświadczył rożnych zmagań życiowych. Nie chodzi tutaj tylko o codzienne problemy, takie jak kłótnia małżeńska, brak zrozumienia w pracy czy niedocenienie. Przychodzą bowiem sytuacje, które kwestionują fundamenty naszej egzystencji. Doświadczenia, które wprost domagają się odpowiedzi o cel codziennych wyborów, sens życia oraz jakość relacji i prawdziwość przekonań religijnych. Kryzysy przychodzą niezależnie od tego, czy ich chcemy i jesteśmy na nie gotowi; często nas zaskakują, pojawiając się zupełnie niespodziewanie. Mogą być związane z ciężką chorobą, oszczerstwem czy pomówieniem. Mogą się objawiać jako poczucie pustki i samotności, doświadczenie własnej słabości i grzechu itd.

Przychodzi czas, kiedy jesteśmy zmuszeni do bolesnej konfrontacji z życiem. Wtedy to, co do tej pory było jasne i proste, zaczyna być skomplikowane. Rzeczy niekwestionowane zaczynają być łatwo podważalne itd. W ten sposób stajemy przed wyzwaniem ponownego zdefiniowania własnego systemu wartości, wizji świata, obrazu Boga, siebie samego, a także jakości relacji z innymi. Oczywiście nie jest to proces łatwy, szybki, a tym bardziej przyjemny, jednak z punktu widzenia rozwoju i poznania prawdy – konieczny.

Często dramatyczne wydarzenia czy kryzysy stają się najlepszą lekcją autentycznego wzrostu w człowieczeństwie, przyspieszonym kursem poznawania świata i samego siebie. Problemy istnieją nie tylko po to, by je rozwiązywać, ale również po to, aby nas przemieniać. Są przestrzenią holistycznego wzrostu. Są ziarnem wrzuconym w glebę, które musi obumrzeć, aby mogło narodzić się coś nowego. Warto zatem nie tylko uczyć się, jak ich unikać i je rozwiązywać, ale również jak je przyjmować i przemieniać się w trudnych i bolesnych doświadczeniach. Zwłaszcza że czasem nie ma ani szybkich, ani tanich rozwiązań. Pozostaje jedynie możliwość zmiany podejścia do tego, co jest niezmienne w życiu. Porażka, trud, grzech, kryzys, słabość są doświadczeniem bólu i cierpienia, ale również stają się błogosławionymi momentami wzrostu i naszej przemiany.

Psychologia porażki
Jeden z konceptów psychologicznych opisujących pozytywne znaczenie trudności w życiu ludzkim to rezystencja (od ang. resilience, czyli odporność psychiczna, sprężystość, adaptacja). Jest to zdolność nie tylko przystosowania się do niekorzystnych warunków zewnętrznych, ale dostrzeżenia w nich nowych, potrzebnych do życia zasobów. Na przykład matka w sytuacji stresu czy zagrożenia zdrowia dziecka odkrywa w sobie siłę i odwagę, o posiadanie której wcześniej siebie nie podejrzewała. Psychologia pozytywna, zajmująca się podobnym fenomenem, określa te zasoby jako „potraumatyczny wzrost” (ang. post-traumatic growth). Twórcy tego konceptu, Richard G. Tedeschi i Lawrence G. Calhoun, zauważyli pozytywną transformację, której podlegali ci, którzy przechodzili przez doświadczenie traumatyczne typu kataklizm, śmierć bliskich czy utrata mienia.

Wydarzenia te można przeżywać na trzy sposoby. Pierwszy z nich to postawa przetrwania, polegająca na tym, że człowiek doświadczający krzywdy funkcjonuje na niższym poziomie niż przed sytuacją traumatyczną. Drugi to osiągnięcie stanu równowagi, czyli powrót do stanu „wyjściowego”: wydarzenie negatywne nie powoduje szkody, ale też nie wnosi niczego pozytywnego do życia. Natomiast trzeci sposób doświadczania życiowych trudności prowokuje pozytywne zmiany, czyli wzrost i rozwój. Człowiek jest w stanie funkcjonować na wyższym poziomie niż przed traumą: wzmacnia swoją siłę wewnętrzną, odkrywa nowe możliwości w życiu, docenia każdy dzień, w końcu odkrywa wewnętrzny świat duchowy.

Inną – nieco zapomnianą – koncepcją opisującą pozytywne zmiany w kontekście kryzysów jest polska teoria profesora Kazimierza Dąbrowskiego, nazwana przez niego „dezintegracją pozytywną”. Twierdzi on, że rozwój osobowości dokonuje się w procesie dezintegracji. Nie ma integracji nowych struktur psychicznych bez wcześniejszego ich przeobrażenia, czyli zniszczenia istniejących, starych form. To trochę tak, jak z remontem mieszkania, które czasem wymaga nie tylko zerwania starych tynków czy podłóg, ale i wyburzenia całych ścian.

Moc przemiany
Nie tylko w kontekście teorii psychologicznych, ale również przez pryzmat wiary można zupełnie inaczej patrzeć na doświadczenie grzechu, kryzysu, porażki czy cierpienia. Wtedy sytuacje te jawią się jako coś więcej niż tylko „przykry stan” do uleczenia. Stają się zaczątkiem procesu powstania czegoś nowego. Jezus powiedział do Nikodema: „Jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego” (J 3,3). Każdy chrześcijanin jest wezwany do powtórnych narodzin. Niestety, ten proces związany jest z bólem obumierania i często z doświadczeniem poczucia braku kontroli. Jedną z iluzji w życiu duchowym jest przekonanie, że można rosnąć bez bólu, upadku i trudu. A przecież nie ma wzrostu bez obumierania, tak jak nie ma świętości bez walki i grzechu.

Zdarza się, że ulegamy fałszywemu przekonaniu, jakoby do świętości prowadziła droga szybka, wygodna i łatwa. Jednak warto zastanowić się przez chwilę i odpowiedzieć na pytanie: Który z wielkich świętych nie doświadczał trudu, zmagań, pokus czy porażek? Który bez ciężkiej walki osiągnął wielkie cnoty? Skupianie się na efekcie końcowym „świętości” nie zawsze pomaga w zrozumieniu drogi, która do niej prowadzi. Warto odkrywać proces wzrostu, czynniki stymulujące poznanie, zrozumieć prawidła podróży, a nie tylko kontemplować miejsce docelowe. W takim ujęciu porażka staje się cenną lekcją, która może pomóc wyciągać wnioski nie tylko samemu zainteresowanemu, ale także innym. Mądry człowiek uczy się nie tylko na własnych błędach, ale również na cudzych. Konflikty, kryzysy, słabości, grzech to nasz chleb powszedni, ale błogosławiony jest ten, kto dostrzega ich głębszy sens i znaczenie, bo przecież dzięki nim może stawać się nowym człowiekiem. Felix culpa (szczęśliwa wina) rozbrzmiewa nie tylko w kościele podczas wielkanocnego orędzia, ale również w ludzkiej codzienności naznaczonej kruchością i upadkiem.

Bóg jest mocny i zdolny przemieniać ludzkie słabości w siłę, ale również sam człowiek – noszący w sobie Jego podobieństwo – został wyposażony w moc przemiany. Nie trzeba więc czekać na cud z nieba, aby tego doświadczyć. Możemy wykorzystywać codzienne słabości do wzrostu i przemiany. Bóg działa nie tylko w przestrzeni sacrum, ale również profanum. Cierpienie, nieposłuszeństwo, grzech mogą być miejscem epifanii Boga i Jego miłości. Na tym polega piękno wiary chrześcijańskiej, że daje nadzieję, która przekracza wszystko, nawet śmierć. Święty Paweł usłyszał cenne słowa – skierowane do każdego człowieka: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. […] Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12,9–10). W jednym z midraszy żydowskich napotykamy pytanie, dlaczego Bóg objawił się Mojżeszowi w gorejącym krzewie na pustyni, nie zaś na pięknej łące czy w zielonej oazie. Odpowiedź wydaje się prosta: po to, aby pokazać człowiekowi, że nie ma miejsca i sytuacji na ziemi, w której nie mógłby ze swoją miłością się objawić. On jest obecny również w ludzkim doświadczeniu cierpienia czy załamania. Szczęśliwy człowiek, który potrafi własne i cudze porażki traktować jako cenne lekcje życiowe i się nie poddaje. To właśnie na takich krętych i wyboistych drogach życiowych często można spotkać Zmartwychwstałego.

Piotr Kwiatek

"Głos Ojca Pio" [94/4/2015]


PIOTR KWIATEK kapucyn, doktor psychologii. Członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Psychologii Pozytywnej (IPPA) oraz The Gestalt Therapy Institute of Philadelphia (GTIP). Prowadzi badania z zakresu psychologii pozytywnej i formacji. Autor książek: "Kochaj Boga i nie bój się być szczęśliwym", "Ucieszyć się życiem. Cztery okna wdzięczności".

Ostatnio zmieniany czwartek, 30 czerwiec 2016 17:16

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 104 (2/2017)

Tym razem „Głos Ojca Pio” podejmuje problem grzechu pokoleniowego, nie wszyscy bowiem wiedzą, że Kościół w Polsce wypowiedział się na ten temat jednoznacznie, podkreślając, że każdy osobiście ponosi odpowiedzialność za...

Czytaj więcej

    


  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter

Beg_abc_Eng attires choices in your roaring 20s 30s Choosing the wardrobe.next day kamagra uk Based on the film, the Godfather wore two types of suits, a business suit and a tuxedo.can u get viagra on prescription For a party, a business suit will seem generic.chausport air max In 2003 Jay Z and Reebok partnered to create the S.kamagra reviews Carter Collection by Rbk.air max go strong In 2004 Reebok acquired The Hockey Company, snagging an agreement that gives them the exclusive rights to make all on ice jerseys for all the NHL teams.christian louboutin fortune Shop online for men's clothingUsually take time to read their dimensions information and get your own dimensions.basquette louboutin Bear in mind a set of denim jeans bought at a retail store inside the city might not be exactly the same with regards to dimension as a couple of bluejeans made by another leading manufacturer.louboutin over the knee boots As the measurements tend to be similar, each and every manufacturer's dimension information is unique.louboutin male These can be stylish and sleek or cheap and effective.do all christian louboutins have red soles Select some tall enough to keep out snow and slush.python louboutin Carry indoor shoes in a tote or bag.louboutin münchen It certainly takes more than price strategies to win the hearts of China wealthy.christian louboutin white shoes Brands belong to an exclusive few in any society, and it is especially so in China, says Zhang of Wharton.christian louboutin clou noeud Consumers of luxury products are very conscious of their social status and class, and they consume those goods to feel different and sophisticated.kamagra prescription Wear an A line mini dress.kamagra for sale uk Most women wore sleeveless dresses that had an A line cut. This style can easily be purchased at many stores and accessorized to suit the decade. : $2 Running Shoes Rather than pay a gym membership, it saves time and money to go running outside. Trace your feet out on cardboard with a sharpie 2. Cut the shapes out with scissors and even them out by stacking them on top of one another. Though fashion photographs of some of these top models with their smiling faces may seem to suggest the likelihood of a luxurious life, it is the kind of luxury that is hard earned after doing hundreds of fashion shows and shoots. These sessions would have taken a lot of time and effort to get completed. The common masses always envy them when they walk down the ramps. I Scream, You Scream; We All Scream for Ice Cream HomemadeSummertime and HOT temps are here upon us. With the Fourth of July the official start of summer begins. To escape the hot temps of summer everyone is in search of escaping the hot kitchen to prepare meals. But ask anyone what they think of when they hear the word "Trojan," and they're going to tell you about the Trojan horse. The most famous part of the Trojan war story. You know, at the end, when Troy lost. In addition, you will also find advice, support, fun and friendships! We are a very diverse group of women/men and like to talk about everything from A to Z, not just bargains. We welcome everyone to join in on whatever threads interest them. And they obviously has crushes on him, there was a lot of pouting and jealousy..