Dobrego dnia z Ojcem Pio
CZWARTEK, 25 MAJA 2017: Głupcem jest człowiek, który grzeszy z powodu niedowiarstwa, z braku ufności.
Ojciec Pio w towarzystwie braci zakonnych Ojciec Pio w towarzystwie braci zakonnych © Głos Ojca Pio

Dekret o heroiczności cnót Ojca Pio

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych
Archidiecezja Manfredonia – Vieste
Proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny Sługi Bożego Pio z Pietrelciny (w świecie Franciszka Forgione)
kapłana Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów (1887-1968)

Dekret o heroiczności cnót Ojca Pio

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6,14).

Ojciec Pio z Pietrelciny, podobnie jak Apostoł Paweł, jako cel swego życia i apostolatu postawił Święty Krzyż, który był mu mocą, mądrością i jego chlubą. Wolny od próżności świata i zapalony miłością do Jezusa Chrystusa, upodobnił się do Niego w ofiarowaniu samego siebie za zbawienie świata. W postępowaniu i w naśladowaniu Boskiej Żertwy był tak wielkoduszny i doskonały, że mógłby powiedzieć: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 19–20). Nie chciał zatrzymać dla siebie skarbów łaski, których mu Bóg udzielił ze szczególną hojnością; dlatego bez ustanku, przez swoją świętą posługę, służył mężczyznom i kobietom, którzy do niego przychodzili i zrodził niezliczoną rzeszę duchowych synów i córek.

Ten najgodniejszy naśladowca św. Franciszka z Asyżu urodził się 25 maja 1887 roku w Pietrelcinie, w archidiecezji Benewentu, jako syn Grazio Forgione i Marii Giuseppy Di Nunzio. Następnego dnia został ochrzczony i nadano mu imię Francesco. Dzieciństwo i młodość spędził w pogodnym i spokojnym środowisku: w domu, w kościele, w polu, a potem w szkole. W dwunastym roku życia przyjął sakrament Bierzmowania i Pierwszą Komunię Świętą.

W szesnastym roku życia, 6 stycznia 1903 roku, wstąpił do nowicjatu Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Morcone, gdzie w dniu 22 tego samego miesiąca został obleczony we franciszkański habit i nadano mu imię brat Pio. Po pomyślnym ukończeniu roku nowicjatu złożył śluby proste, a 27 stycznia 1907 roku profesję uroczystą.

Po święceniach kapłańskich, przyjętych 10 sierpnia 1910 roku w Benewencie, pozostał wśród swoich aż do 1916 roku ze względu na zdrowie. We wrześniu tego samego roku został skierowany do klasztoru w San Giovanni Rotondo i tam pozostał aż do śmierci ku ogromnemu zbudowaniu wiernych, od 1918 roku dostrzegali u niego znaki Męki Pańskiej i inne charyzmaty.

Zapalony miłością Boga i bliźniego, Ojciec Pio żył w pełni powołaniem, by przyczyniać się do zbawienia człowieka, zgodnie ze specjalnym posłannictwem, co znamionowało całe jego życie. Ten program realizował przy pomocy trzech środków: przez kierownictwo duchowe, przez spełnianie sakramentalnego pojednania grzeszników i przez celebrowanie Mszy Świętej. Ze względu na wielką liczbę penitentów nie było łatwo wyspowiadać się u Ojca Pio. Szczytowym momentem jego działalności apostolskiej było celebrowanie Mszy Świętej. Wierni, którzy w niej uczestniczyli, upatrywali w niej szczyt i pełnię jego duchowości.

Na polu społecznym Ojciec Pio troszczył się bardzo o ulżenie cierpieniu i nędzy wielu rodzin, zwłaszcza przez założenie Domu Ulgi w Cierpieniu otwartego 5 maja 1956 roku. Na polu duchowym założył Grupy Modlitwy, przez niego samego nazwane „szkołami wiary i ogniskami miłości”, a przez papieża  Pawła VI – „wielką rzeką dusz, które się modlą”.

Dla Sługi Bożego życiem była wiara: wszystko chciał i wszystko czynił w świetle wiary. Aby ją ożywiać, wytrwale angażował się w modlitwę. W rzeczywistości większą część dnia i nocy stanowiła rozmowa z Bogiem. Powiadał: „W książkach Boga szukamy, a na modlitwie Go znajdujemy. Modlitwa jest kluczem, który otwiera serce Boże”. Wiara prowadziła Go zawsze do przyjęcia tajemniczej woli Bożej. Był zakonnikiem zatopionym w nadprzyrodzonej rzeczywistości i wszystkich „zarażał” swoją wiarą, promieniując na tych, którzy do niego przychodzili.

Nie tylko był człowiekiem nadziei i całkowitego zaufania do Boga, ale swoimi słowami i przykładem te cnoty wlewał do dusz.

Napełniała go miłość Boża, on zaś odpowiadał na jej oczekiwania. Miłość była mu inspirującą zasadą w ciągu całego dnia: Boga należy kochać i troszczyć się, aby był kochany przez innych. Samemu wzrastać w miłości i sprawiać, by miłość wzrastała. Był to sekret jego ofiarnego życia, które spędzał w konfesjonale i oddając się kierownictwu duchowemu.

Jego miłość do bliźniego wyraziła się w tym, że ponad pięćdziesiąt lat przyjmował bardzo wiele osób, które do niego przychodziły, aby korzystać z jego świętej posługi, jego rady i jego umocnienia. Był jakby oblężony miłością: szukano go w kościele, zakrystii, w klasztorze, a i on sam wszystkim dawał miłość, powodując odrodzenie wiary, rozdzielając łaski, niosąc światło i ewangeliczną pociechę. W ubogich, cierpiących, chorych widział obraz Chrystusa i dla nich specjalnie się poświęcał.

W sposób przykładny praktykował cnotę roztropności, działał i udzielał rad w świetle Bożym. Jego celem była chwała Boża i dobro dusz. Odnosił się do wszystkich bez wyróżnień, z taktem i szacunkiem.

Błyszczała w nim cnota męstwa. Szybko pojął, że jego droga życia ma być drogą Krzyża i od razu z odwagą przyjął go z miłości. Przez wiele lat doświadczał cierpień duszy. Przez pięćdziesiąt lat z przedziwnym męstwem znosił cierpienia, które mu sprawiały jego rany. W milczeniu, z modlitwą przyjął liczne interwencje Władz kościelnych i swego Zakonu. Zawsze milczał wobec oszczerstw.

Modlitwa i umartwienie były zwyczajnymi środkami, stosowanymi przez niego, aby osiągnąć cnotę umiarkowania, stosownie do zwyczaju franciszkańskiego. Był umiarkowany w sposobie myślenia i życia.

Świadom przyjętych przez życie konsekrowane obowiązków, z wielkodusznością zachowywał śluby zakonne. Kochał je, gdyż były radami Chrystusa i środkami doskonałości. We wszystkim był posłuszny rozkazom przełożonych, także gdy były trudne. Jego posłuszeństwo było w intencji nadprzyrodzone, powszechne co do rozciągłości i całkowite w wykonaniu.

Z całkowitym oderwaniem się od samego siebie, od dóbr ziemskich, od wygody i czci praktykował ducha ubóstwa.

Miał zawsze ogromne umiłowanie cnoty czystości. Jego postępowanie było skromne wszędzie i we wszystkim.

Szczerze uważał się za nieużytecznego, niegodnego darów Bożych, pełnego nędzy, a zarazem szczególnych Bożych względów. Pośród tak wielkiego podziwu świata, powtarzał: „Chcę być tylko ubogim bratem, który się modli”.

Już od młodości nie tryskał zdrowiem, a zwłaszcza w ostatnich latach życia tracił je w sposób gwałtowny. Siostra śmierć spotkała go 23 września 1968 roku w wieku osiemdziesięciu jeden lat przygotowanego i pogodnego. Obrzędy jego pogrzebu znamionował niezwykły napływ wiernych.

20 lutego 1971 roku, zaledwie w trzy lata po śmierci Sługi Bożego, Paweł VI, przemawiając do przełożonych zakonu Kapucynów, powiedział o nim:

„Patrzcie, jaką zdobył sławę, jaką rzeszę zgromadził wokół siebie! Ale dlaczego? Może dlatego, że był filozofem? Może mędrcem? Może dlatego, że dysponował jakimiś narzędziami? Dlatego, że pokornie odprawiał Mszę Świętą, spowiadał od rana do wieczora i dlatego, że był, trudno to powiedzieć, przedstawicielem, naznaczonym stygmatami naszego Pana. Był człowiekiem modlitwy i cierpienia”.

Już za życia cieszył się wielką sławą świętości, a to dzięki swoim cnotom i duchowi modlitwy, ofiary i całkowitego oddania się dla dobra dusz. W ciągu następnych lat po jego śmierci sława świętości i cudów coraz bardziej wzrastała, stając się swoistym fenomenem kościelnym, rozpowszechnionym w całym świecie.

W taki to sposób Bóg ujawniał Kościołowi wolę wyniesienia do chwały na ziemi swego wiernego Sługi. Nie upłynęło wiele czasu, jak Zakon Kapucynów dopełnił przewidzianych prawem kanonicznym działań, aby rozpocząć Sprawę beatyfikacji i kanonizacji. Po zbadaniu wszystkich dokumentów Stolica Święta, zgodnie z normami Motu proprio „Sanctitas clarior” wydała „nihil obstat” 29 listopada 1982 roku. Odtąd arcybiskup Manfredonii mógł rozpocząć prowadzenie Sprawy i przeprowadzić proces rozpoznania (1983-1990). 7 grudnia 1990 roku Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziła jego ważność prawną. Zgodnie z prawem przedyskutowano przedłożoną „Pozycję” (Positio): czy Sługa Boży praktykował cnoty w stopniu heroicznym. 13 czerwca 1997 roku odbył się specjalny Kongres Konsultorów teologów z wynikiem pozytywnym. Na sesji zwyczajnej dnia 21 października tegoż roku relator sprawy J. E. Ks. Bp Andrea Maria Erba, biskup Velletri – Segni, Księża Kardynałowie i Biskupi uznali, że Ojciec Pio z Pietrelciny praktykował w stopniu heroicznym cnoty teologalne, kardynalne i z nimi związane.

Podpisany proprefekt poinformował Ojca Świętego Jana Pawła II o dokonanych aktach Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i zarządził, by zredagowano dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego.

Po wykonaniu tego, zgodnie z normami prawa, zebrani w siedzibie Kongregacji, pod dzisiejszą datą, złożyli podpisy: proprefekt, relator Sprawy i ja, arcybiskup sekretarz Kongregacji, i inni, którzy zostali wezwani. W ich obecności Jego Świątobliwość uroczyście ogłosił:

„Stwierdzam, że Sługa Boży Pio z Pietrelciny, w świecie Francesco Forgione, kapłan profes Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, praktykował w stopniu heroicznym cnoty teologalne wiary, nadziei i miłości tak wobec Boga jak i wobec bliźniego, a także cnoty kardynalne roztropności, sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania oraz cnoty z nimi złączone, w celach i skutkach, o których była już mowa”.

W końcu Ojciec Święty zarządził, by ten dekret został opublikowany i przechowany w aktach Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Dano w Rzymie, 18 grudnia Roku Pańskiego 1997.

+ Alberto Bovone
Arcybiskup tytularny Cezarei Numidyjskiej
Proprefekt 

+ Edward Nowak
Arcybiskup tytularny Luni
sekretarz


Tłumaczenie: Gracjan Franciszek Majka OFMCap

Fragment książki „Przesłanie Ojca Pio”.

Ostatnio zmieniany środa, 27 lipiec 2016 17:49

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 105 (3/2017)

Jakie jest miejsce i rola tajemnicy w życiu Kościoła i wierzącego człowieka dowiemy się z nowego „Głosu Ojca Pio”. Przeczytamy o sekrecie mesjańskim i sekretnym życiu małżonków.

Czytaj więcej

    


Matka Boża Fatimska i Ojciec Pio

  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter

Beg_abc_Eng exfoliating your face is key after a summer of sun and sunscreen The centerpiece of the property is the Oasis swimming pool, featuring underwater speakers, massaging water jets, a massive jacuzzi, and almost a thousand starlights at the bottom of the pool.ajanta pharma kamagra uk The Oasis also features a giant glass fountain wall.safe viagra online During the day, the pool area comes alive through the sounds of the water feature.oral jelly kamagra 100mg Masduval stuff now is psychedelic to some extent (if you follow the progression of Cynic music, it no surprise that it become more abstract).nike air max go strong I love them, and the sound they have now.siege social louboutin Then again, the more deviated a band is from the "metal" genre while still being considered "metal", the more I like them (see Cynic, Opeth, Devin Townsend, Atoma.louboutin femme solde )If I may, then, I gonna link a few songs that get my sympathetic nervous system in a tussle.red louboutin shoes .christian louboutin black shoes I right there, dd is 21 months and I am due with 2 in a couple weeks.python louboutin Lifting her up and down, just isn doable right now.christian louboutin shoes black I am getting a little pressure from MIL (who with 9 kids never had 2 in diapers at the same time) and DH, but she just isn ready yet.size 8 in christian louboutin .site louboutin One of the best ways to gain insight in to the wholesaling business if you are new to it is to speak with other wholesalers.christian louboutin leopard More experienced wholesale clothing business owners can represent an invaluable source of information and provide you with insight into the wholesaling business.kamagra buy Just talking to other wholesale clothing business owners can help you save time and money and avoid many common mistakes.buy generic kamagra Here we have another style of hat that if you use in a collection referencing 1920s as inspiration you can draw.kamagra oral jelly 100mg I have done it because, I've done it in silver and I did a gold on top, that just shows for me, to remember to tell you that it's metal. This is going to be like a metal mesh hat, and it's going to be fitted, almost like a stocking hat today, it's fitted to the flappers head, and it's this little cap, kind of like a (I was going to say a yamaka, but that's in the back of the head, so no) it's just, basically if you just look at any picture or if you ever seen a picture in a history book in the 1920s, and it talks about flappers, this is what they wore. Ryerson University School of Fashion offers a Bachelor of Design in Fashion Design. The school is Canada leader in fashion design education and admission to the program is highly competitive. Applicants must submit a portfolio of their fashion design work and meet academic requirements. Nothing really stands out here as above average but there aren't any issues with it either. Being a relatively recent show without much in the way of really active animation to it, I was expecting a bit more out of the transfer but was relatively disappointed. The show has a fair amount of gradients showing up in some of the outdoor late afternoon scenes while the interior scenes usually have a good amount of noticeable noise in the backgrounds..